Szelest wspomnień

By pawelbetkowski

Szelest wspomnień łagodnie dryfuje w uszach. Ból, utrata nadziei na lepsze jutro, na powrót dnia poprzedniego.
Przechodzę obok śmierci nie przywiązując do niej większej uwagi, rolę się odwracają.
Ofiara staje się panem sytuacji, ten zaś, ofiarą. Serce boli. Nie mentalnie, a fizycznie.
Lśniącym mieczem, kipiące szczęściem przeznaczenie przebija je, serce, nie mające szansy na obronę.
Miłość jest potworem.

Zostało mi kilka sekund życia. Może warto jeszcze wierzyć?

Tagi:

Jedna odpowiedź do “Szelest wspomnień”

  1. pecu mówi:

    jak zwykle. bardzo mi się podoba, a Ty mówisz, że szkoda tracić czasu na czytanie tego co piszesz. mylisz się, Pawle. nigdy nie należy tracić wiary i nadziei, jak już mówiłam. zawsze będę to mówić.

Dodaj komentarz