<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Ironia kipi z garka.</title>
	<atom:link href="http://suchalonelyblog.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com</link>
	<description>Łan, tu, tri, Łan tu tri.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Nov 2009 10:08:53 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='suchalonelyblog.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/02931aada33f1d360000dbdb769fb183?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Ironia kipi z garka.</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Ograniczenia naiwności</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/11/09/ograniczenia-naiwnosci/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/11/09/ograniczenia-naiwnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 10:06:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Para z gorącej herbaty.]]></category>
		<category><![CDATA[cóś głębszego.]]></category>
		<category><![CDATA[gimme the book.]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[love prosze państwa.]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość.]]></category>
		<category><![CDATA[bycie sobą]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[irracjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[MAGIA]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>
		<category><![CDATA[suchalonelyblog]]></category>
		<category><![CDATA[wszystkie inne]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko inne]]></category>
		<category><![CDATA[świat duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod stopami, stare, wysłużone już trampki. Schował ręce głębiej do kieszeni zeszłorocznego, czarnego płaszcza.
Czy taki właśnie chciał być? Czy nic, prócz skrzętnie ukrywanych w szufladzie wierszy, które pisał, nie kręciło go tak, jak kiedyś? Gdzie podziały się myśli, gdzie marzenia o zmianie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=180&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod stopami, stare, wysłużone już trampki. Schował ręce głębiej do kieszeni zeszłorocznego, czarnego płaszcza.</p>
<p>Czy taki właśnie chciał być? Czy nic, prócz skrzętnie ukrywanych w szufladzie wierszy, które pisał, nie kręciło go tak, jak kiedyś? Gdzie podziały się myśli, gdzie marzenia o zmianie świata? Stare, zgniecione przez rzeczywistość, głęboko w koszu pamięci. Strój strażaka z przedszkola, schowany gdzieś głęboko w szafie.<br />
Myślami przeniósł się do czasów przedszkola, kiedy wszystko było tak proste.</p>
<p>-Mamo, co to takiego? &#8211; zaciekawionym, dziecięco zaciekawionym spojrzeniem omiatał białe, skrzydlate stworzenia, skłębione na brzegu cichego, pięknego w blasku zachodzącego, letniego słońca, jeziora.<br />
-Łabędzie, synku.<br />
-Ładne. Czy one potrafią latać?<br />
Matka, rozbawiona pytaniem retorycznym czteroletniego dziecka, poczochrała go po krótkich, czarnych włosach.<br />
-Po to właśnie maja skrzydła.<br />
Malec smutniejąc, spojrzał na swoje dłonie.<br />
-A czy ja mogę latać, mamo?<br />
Uklękła przy nim. Tuląc go do siebie tak, jak potrafi tylko matka, szepnęła mu do ucha:<br />
-Możesz wszystko, jeżeli tylko chcesz.</p>
<p>Mimowolnie stworzona łza spłynęła po jego policzku. Tęsknota za czasami, gdy myśli, łagodnie przepływając z obiektu na obiekt, snując plany, nie przejmowały się stresem dnia jutrzejszego. Gdy na księżyc udawał się co wieczór, oddając się niemalże prawdziwej, kojącej krainie snów.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/180/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=180&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/11/09/ograniczenia-naiwnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Natchniony rzeczywistością.</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/09/01/natchniony-rzeczywistoscia/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/09/01/natchniony-rzeczywistoscia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 22:23:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Para z gorącej herbaty.]]></category>
		<category><![CDATA[darmowe przytulanie.]]></category>
		<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[MAGIA]]></category>
		<category><![CDATA[Niereformowalne]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł]]></category>
		<category><![CDATA[Piękno]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Szykana]]></category>
		<category><![CDATA[the pisarz]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomosci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=165</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj Wiesia ubiera się w smutek. Zmęczonym wzrokiem przepływa między blokami, kątem oka spoglądając na zapierające dech w piersiach, wschodzące słońce.
Wiesia pijąc herbatę, bije się z myślami. Sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy, przepustka do ludzi „normalnych” wspiera złamaną wpół duszę. Wiesia płacze. Nikt nie chce jej wsesprzeć.
Wiesia wychodzi z domu, obserwując wstające do życia miasto. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=165&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Dzisiaj Wiesia ubiera się w smutek. Zmęczonym wzrokiem przepływa między blokami, kątem oka spoglądając na zapierające dech w piersiach, wschodzące słońce.</p>
<p>Wiesia pijąc herbatę, bije się z myślami. Sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy, przepustka do ludzi „normalnych” wspiera złamaną wpół duszę. Wiesia płacze. Nikt nie chce jej wsesprzeć.</p>
<p>Wiesia wychodzi z domu, obserwując wstające do życia miasto. Ludzie, śpieszący się do pracy, wyprowadzający psy. Mały niewolnik na smyczy patrzy na Wiesie. Ona, uśmiecha się  do niego uśmiechem tysiąca kolorów. I wszystko wokół Wiesi staje się piękniejsze.</p>
<p>Pies merda ogonem. Do końca życia będzie pamiętał uśmiech  Wiesi. Obserwujący sytuację z daleka Dąb promienieje w sobie, widząc dzielone szczęście.<br />
Wiesia wraca ze szkoły, paląc papierosa. Dym rozchodzi się po płucach Wiesi, nadając jej pewności siebie. Szkoła jest nudna, a nauczyciele nie budzą w niej większego zainteresowania. Chodnik,  z lekką pomocą wiatru, w niespodziewanym przypływie frustracji zakrywa się leżącym obok piaskiem.</p>
<p>Wiesia siedzi na ławce, w samym centrum miasta, obserwując zachodzące, czerwone ze zmęczenia słońce. Uderza w nią zimno. Nadchodzi jesień – myśli sobie.</p>
<p>Idzie chwiejnym krokiem, mijając jeden, spadający liść. Wiesia bierze go ze sobą. W domu, nie zważając na oskarżycielskie spojrzenia ścian, kładzie go na biurku, i nadaje mu duszę.</p>
<p>Wiesia zdejmuje z siebie smutek, kierując się w stronę krainy snów. Spogląda na wiszące na wieszaku szczęście. Szczęście, w którym praktycznie nie chodzi. Pojedyncza, pełna żalu łza, spływa po jej okrągłym policzku.</p>
<p>Piękno przybiera nową definicje.</p>
<p>__</p>
<p>15 minut, piękna piosenka w tle. Tak chcę pracować, i tak właśnie chcę pisać. Jeśli czytasz to, kimkolwiek jesteś, nie wiń mnie za badziewia, które tu umieszczam.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/165/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/165/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/165/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/165/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/165/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/165/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/165/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/165/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/165/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/165/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=165&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/09/01/natchniony-rzeczywistoscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Nigdy więcej tutaj</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/24/nigdy-wiecej-tutaj/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/24/nigdy-wiecej-tutaj/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 23:15:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości Świat Baśni Informacje Muzyka Świat Opowiadania Paweł Bętkowski Boska Komedia plakat socjalizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/24/nigdy-wiecej-tutaj/</guid>
		<description><![CDATA[W zgliszczach nadziei, pośród liści, stoi wielka, betonowa książka. Pełna ludzkich, i nie ludzkich wyrazów twarzy, pełna słów, które bolą, które w godzinach szczytu wywiercają dziury w głowie każdego z nas. Obok książki stoi czarna zapałka. Zapałka pali się na biało. Zapala się codziennie wieczorem. A obok niej, stoi dom. Dom, w którym mieszkają dwie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=164&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>W zgliszczach nadziei, pośród liści, stoi wielka, betonowa książka. Pełna ludzkich, i nie ludzkich wyrazów twarzy, pełna słów, które bolą, które w godzinach szczytu wywiercają dziury w głowie każdego z nas. Obok książki stoi czarna zapałka. Zapałka pali się na biało. Zapala się codziennie wieczorem. A obok niej, stoi dom. Dom, w którym mieszkają dwie siostry, z których jedna, zawładnęła czyimś światem.<br />
Nigdy więcej nie podążaj w stronę światła.<br />
Jego promień boli. Nigdy nie dojdziesz do jego źródła.<br />
Jedna z sióstr wychodzi ku chmurze rozpaczy. Nie musi mówić jej o co chodzi, ona już wie.<br />
W świecie baśni wszystko wiedzą wszystko, jedynie nic pozostaje tajemnicą.<br />
Za miłość karać nie wolno.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/164/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=164&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/24/nigdy-wiecej-tutaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zmęczony Codzienną Wędrówką</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/19/zmeczony-codzienna-wedrowka/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/19/zmeczony-codzienna-wedrowka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 22:35:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[darmowe przytulanie.]]></category>
		<category><![CDATA[chmurka]]></category>
		<category><![CDATA[czuje sie swietnie]]></category>
		<category><![CDATA[i jeszcze wiecej]]></category>
		<category><![CDATA[kogo to obchodzi]]></category>
		<category><![CDATA[MAGIA]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[tag]]></category>
		<category><![CDATA[to]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomosci]]></category>
		<category><![CDATA[zabrali mi moje teksty]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=156</guid>
		<description><![CDATA[Skrzypce grały pięknie, wtórując równie cudownej grze pianina. Wiatr, zmęczony codzienną wędrówką śpiewał leniwie, rozwiewając włosy przeciętnego chłopca, spoczywającego na zniszczonej, zielonej ławce. Ławka, odpowiadająca kolorowi jego oczu, na której wspomnienia znów wydawały się prawdą.
Obrócił się plecami do stojącej przed nim piękności. Ileż można wpatrywać się w reklamówkę, szybującą po wietrze, niczym baletnica? To nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=156&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Skrzypce grały pięknie, wtórując równie cudownej grze pianina. Wiatr, zmęczony codzienną wędrówką śpiewał leniwie, rozwiewając włosy przeciętnego chłopca, spoczywającego na zniszczonej, zielonej ławce. Ławka, odpowiadająca kolorowi jego oczu, na której wspomnienia znów wydawały się prawdą.</p>
<p>Obrócił się plecami do stojącej przed nim piękności. Ileż można wpatrywać się w reklamówkę, szybującą po wietrze, niczym baletnica? To nie American Beauty.<br />
Jego oczom ukazał się skromny sklepik z antykami. Zachęcony ślicznie skomponowaną wystawą, bez wahania wszedł do środka. Niczym w filmie, snop światła wskazał na położony na starej, mocno zniszczonej komodzie stary aparat fotograficzny marki Zenit. Błysk w oku zdradził jego zainteresowanie, które mimochodem zauważył siedzący za biurkiem sprzedawca. Staruszek o miłym spojrzeniu, gładząc wąsa spytał:<br />
-Pan zainteresowany?<br />
-Ile? – spytał chłopak, zapominając o manierach. Długie włosy łagodnie podnosiły się współgrając z jego oddechem.<br />
-Sześćdziesiąt – odpowiedział staruszek. Spokojnym krokiem podszedł do niego. Chłopak jednak, wyszedł ze sklepu szybkim krokiem, roniąc po drodze łzy. Miał tylko pięćdziesiąt siedem. Na to, by poprosić sprzedawcę o obniżenie ceny, zabrakło odwagi.</p>
<p>Siedział na skałce, jak ją nazywał. Duży kamień, spoczywający przy piaszczystym zboczu pokrytym trawą. Oglądając zachód słońca, zapomniał o późnej godzinie, i obowiązkach które zostawił w domu. Nie bał się jednak, wiedząc, że da radę zrobić wszystko, nim mama wróci. Kochał swoją mamę. Ona jednak, nie rozumiała go wcale, choć często próbowała się z nim porozumieć.<br />
Wolnym krokiem ruszył w stronę domu, po drodze pozdrawiając drzewa.</p>
<p>Będąc dwudziestolatkiem, wydał swoją pierwszą książkę, zatytułowaną „Bezsensowna egzystencja chodnika”, która w ciągu kilkunastu tygodni pojawiła się na pierwszych miejscach krajowej listy bestsellerów.<br />
Mijały lata, a on wciąż pisał. Pieniądze z konta bankowego z radością, co miesiąc oddawał ludziom biednym, wspomagając różnego rodzaju fundacje. I choć dostawał co dzień listy od swoich fanów, mówiące o szczęściu jakim obdarował ludzi on sam, pisząc swoje książki, on nigdy nie był szczęśliwy. Piętno miłości, które odbiło się na nim jako nastolatku, zostało z nim do końca.</p>
<p>W wieku siedemdziesięciu sześciu lat, świat stracił świetnego pisarza, dającego szczęście wszystkim wokół. W jego wieku siedemdziesięciu sześciu lat, gdy umarł, niebo zyskało anioła.</p>
<p>_____</p>
<p>Od dawna nie pisałem. TAK nie pisałem. Z natchnienia. Po co pisać na siłę, i mieć tylko pustą satysfakcję, kiedy można stworzyć coś takiego, coś, co napawa nas radością, co płynie z duszy, nie z czegoś pustego w środku. Czekam na opinie dotyczące tekstu. Nawet go nie sprawdziłem, taki jestem szczęśliwy. Niech się dzieje co chce. Błędy mnie nie obchodzą.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/156/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/156/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/156/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/156/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/156/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/156/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/156/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/156/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/156/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/156/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=156&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/19/zmeczony-codzienna-wedrowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Gdzieś dalej</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/05/gdzies-dalej/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/05/gdzies-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 16:52:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Bętkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Pokemon]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[strach przed seksem]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/05/gdzies-dalej/</guid>
		<description><![CDATA[Gdzieś dalej, między długotrwałym szczęściem a chwilowym uczuciem euforii, stało, skąpane w wiecznym świetle wiecznie zachodzącego słońca drzewo. Na nim, pośród liści wszelkiego rodzaju, spotkały się kiedyś dwa ptaki. Obydwa dostojne, schowane jednak w sobie, kryjące swe światy przed światami innych. Otóż, owe ptaki, świat widywały inaczej.
Zrozumienie, które je połączyło, nazwano wiele lat później przyjaźnią. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=154&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Gdzieś dalej, między długotrwałym szczęściem a chwilowym uczuciem euforii, stało, skąpane w wiecznym świetle wiecznie zachodzącego słońca drzewo. Na nim, pośród liści wszelkiego rodzaju, spotkały się kiedyś dwa ptaki. Obydwa dostojne, schowane jednak w sobie, kryjące swe światy przed światami innych. Otóż, owe ptaki, świat widywały inaczej.<br />
Zrozumienie, które je połączyło, nazwano wiele lat później przyjaźnią. Przyjaźnią, na którą, gdzieś w głębi czeka każdy z nas.</p>
<p>*</p>
<p>Rozmarzonym wzrokiem spojrzał w górę, ku zmierzającym w stronę zachodzącego słońca chmurom.<br />
-	Kiedyś, gdy już będziemy dorośli, zasadzimy razem drzewo. W jego korzeniach ukryjemy wszystkie nasze słabości, jego korona zaś, będzie kwitła z każdym razem, gdy którekolwiek z nas się uśmiechnie – rzekł. Ona, wieczna pesymistka, usadowiona tuż obok niego, muskając koc opuszkami palców, roześmiała się w głos, i odparła:<br />
-	Ciąg dalszy nastąpi.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/154/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/154/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/154/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/154/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/154/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/154/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/154/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/154/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/154/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/154/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=154&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/08/05/gdzies-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Retrospekcja, jeden.</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/06/09/retrospekcja-jeden/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/06/09/retrospekcja-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2009 20:45:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[cóś głębszego.]]></category>
		<category><![CDATA[darmowe przytulanie.]]></category>
		<category><![CDATA[love prosze państwa.]]></category>
		<category><![CDATA[autobus]]></category>
		<category><![CDATA[bycie sobą]]></category>
		<category><![CDATA[chmury]]></category>
		<category><![CDATA[dzień świra]]></category>
		<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[irracjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[las]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[opinia publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[oranżada]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[przełamanie]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>
		<category><![CDATA[suchalonelyblog]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko inne]]></category>
		<category><![CDATA[świat duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=149</guid>
		<description><![CDATA[Zimny dotyk ściany.
Łza spływa po policzku chłopaka. Chłopaka, który niczym sobie nie zawinił. Który kochał. Ze złamanym sercem, siedzi  pod ścianą wspominając lepsze dni. Dni, w których bez cienia rozpaczy, bez łez oczach przyznawał się do tego, że jest zakochany.
Wszystko w porządku?
Chłopak dostaje piłką w głowę. To normalne na lekcji wychowania fizycznego. Chwila nieuwagi. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=149&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><em><strong>Zimny dotyk ściany.</strong></em></p>
<p>Łza spływa po policzku chłopaka. Chłopaka, który niczym sobie nie zawinił. Który kochał. Ze złamanym sercem, siedzi  pod ścianą wspominając lepsze dni. Dni, w których bez cienia rozpaczy, bez łez oczach przyznawał się do tego, że jest zakochany.</p>
<p><em><strong>Wszystko w porządku?</strong></em></p>
<p>Chłopak dostaje piłką w głowę. To normalne na lekcji wychowania fizycznego. Chwila nieuwagi. Sypią się słowa przeprosin. Po chwili, „stary, co Ci jest? Wszystko w porządku?”. On nie reaguje, z niezmiennym wyrazem bólu wymalowanym na twarzy pruje przed siebie, ku zrozumieniu. Ku zrozumieniu, którego nie dane jest mu zaznać. Z utęsknieniem patrzy przez okno na piękną, odbijającą promienie wschodzącego słońca trawę. Dostrzega chmury. W swej obojętności stąpają po niebie, by razem ze swymi kompanami przynieść komuś lepsze jutro.</p>
<p><em><strong>Lato.</strong></em></p>
<p>Lekcja fizyki przebiega bez szczególnych atrakcji. Z odpowiedzi dostaje ocenę dostateczną, leniwie odpowiadając na pytania nauczycielki. Krzesło na którym siada kilka sekund później przypomina mu lato. Wolne od cierpień, nieświadome nadciągającego bólu. Zniszczoną, zieloną ławkę w parku.</p>
<p>-	Kocham Cię – szepcze jej do ucha</p>
<p>– Naprawdę.  Jej twarz zalewa rumieniec.</p>
<p>Kłódka zamyka się bezpowrotnie, ktoś, gdzieś daleko wrzuca wiadro do studni, zapominając o sznurze.</p>
<p><em><strong>Lata wczesne.</strong></em></p>
<p>Pytania chłopca, odpowiedzi matki. Niszczycielska moc słów matki, śmierć potworów zza szafy. W Twoim pokoju nie ma pająków, nie bój się. Łagodnie gładzi jego okrągłe, młodzieńcze policzki. Za nią, w blasku świecy, sześcionogi obserwator snuje swą nić przy suficie, w rogu pokoju.</p>
<p><strong><em>Błysk szczęścia.</em></strong></p>
<p>Biały sufit, ten sam, malowany kilka razy. Nocna lampka, pościel, sofa. Sześć tysięcy myśli w ciągu sześciu minut. Pisze list. Jest noc, nikt mu nie przeszkadza. Woń herbaty nadaje temu miejscu romantyczny nastrój. Zielone oczy błyskają szczęściem.</p>
<p><strong><em>Czas po czasie.</em></strong></p>
<p>Wraca lekcja fizyki. Temat na tablicy, wpadające przez okno, jasne promienie słońca muskające łagodnie jego twarz. On kocha słońce.  Lekcja jest średnio interesująca, jego uwagę przykuwa tablica korkowa. Na tablicy widnieje wielkie drzewo. Piękna, brązowa kora.   Powrót do domu. Kilka słów wymienionych z matką, ciepłe, pełne współczucia spojrzenie. Ona wie o co chodzi, wzdycha. Przejdzie mu.   Nie przechodzi. Wypatrując spadających gwiazd, obserwuje tysiące małych punkcików na niebie. Idealnie do siebie dopasowane, świecą jednocześnie, by w końcu zniknąć, ustąpić miejsca dniu.  Mało jest rzeczy idealnie do siebie dopasowanych.  Kropla deszczu wpada do kałuży. Kolejna kropla, kolejny dzień pogrążony w myślach. Pod zasłoną powiek widzi ją w całej okazałości. Złociste włosy falują lekko na wietrze. Uśmiechem daje mu zaproszenie do miejsca przy niej. Bieg, bezsilność. Nie daje rady. Zasypia.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/149/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/149/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/149/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/149/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/149/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/149/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/149/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/149/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/149/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/149/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=149&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/06/09/retrospekcja-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kałuża wspomnień</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/kaluza-wspomnien/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/kaluza-wspomnien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2009 21:18:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[cóś głębszego.]]></category>
		<category><![CDATA[darmowe przytulanie.]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[love prosze państwa.]]></category>
		<category><![CDATA[bycie sobą]]></category>
		<category><![CDATA[chmury]]></category>
		<category><![CDATA[irracjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[niebo]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwa]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[romantyzm]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko inne]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=146</guid>
		<description><![CDATA[Nikt nie obserwuje wiatru, gdy gra na pianinie. Nikt nie dostrzega skrzypiec trzymanych przez los, grających na naszych uczuciach. Nikt nie przejmuje się łzami, bezszelestnie ścigającymi się na naszych policzkach. Nikt nie patrzy już na napisy na ławce, na wyryte nożem „Kocham Cię”.
Nikt.
Z zamyślenia wyrwał go nadjeżdżający pociąg. Już gdy z daleka słyszał cierpienia torów [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=146&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Nikt nie obserwuje wiatru, gdy gra na pianinie. Nikt nie dostrzega skrzypiec trzymanych przez los, grających na naszych uczuciach. Nikt nie przejmuje się łzami, bezszelestnie ścigającymi się na naszych policzkach. Nikt nie patrzy już na napisy na ławce, na wyryte nożem „Kocham Cię”.<br />
Nikt.</p>
<p>Z zamyślenia wyrwał go nadjeżdżający pociąg. Już gdy z daleka słyszał cierpienia torów miażdżonych przez tony żelaza, ogarnęła go pewna fala. Wywołująca ciepło, trzymająca zarazem serce w napięciu niczym kroplę wody w stawie podczas suszy. Fala wspomnień.<br />
Czterdzieści lat wstecz. Drżącą, pomarszczoną dłonią wyciągnął z kieszeni fotografię. Znajdujące się na niej dwie postacie, owinięte smugą starości zdjęcia, wydawały się uśmiechać. Za uśmiechem jednak kryło się coś jeszcze, coś głębszego, co dostrzec mógł tylko ktoś, kto się na tym zdjęciu znajdował.<br />
Oczy skierował w chmury. Po peronie kolejowym rozległ się szloch. Nie krył łez. Przed wejściem do pociągu, ostatni raz przywołał na myśl jej twarz. Twarz jego miłości.</p>
<p style="text-align:center;">~</p>
<p>Nigdy nie chciał rewelacji. Dostatniego życia, pozycji w okupowanym państwie. Znalazł to, czego szukał. Teraz, właśnie to, właśnie ten sens, którego oczekiwało jego życie, spoczywał na jego rękach. Zakrwawiony, posiniaczony. Wypadek na rowerze, który miłość przypłaciła życiem.<br />
On trzymał ją, tuląc do siebie i powtarzając że wszystko będzie dobrze. Co go cechowało, nigdy nie krył swoich uczuć. I tym razem, łzy wyznaczały dróżki na jego brudnym od kurzu policzku.<br />
-Wszystko będzie dobrze – powtarzał. &#8211; Zaraz przybędzie pomoc, zobaczysz.<br />
Głos mu się załamał. Dobrze wiedział, że pomocy nie będzie.<br />
Cichy jęk zdradził jej ostatnie tchnienie.<br />
Potworny, przepełniony bólem wrzask rozdarł powietrze. I na chwilę ucichło wszystko.</p>
<p>Do kałuży wpada zdechły ptak, koliber. Ostatni raz oglądając świat, tak brutalnie mu odebrany obserwuje dwójkę ludzi pośród tumanów ulicznego brudu. Obok niego stoi los, trzymając skrzypce.<br />
Łagodnym ruchem ręki zamyka mu powieki. I znika wszystko. W głowie pozostaje jedynie głośny krzyk. Krzyk kogoś, komu odebrano jedyny sens życia.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/146/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=146&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/kaluza-wspomnien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Szelest wspomnień</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/szelest-wspomnien/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/szelest-wspomnien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2009 20:33:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Niepotrzebne.]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/szelest-wspomnien/</guid>
		<description><![CDATA[Szelest wspomnień łagodnie dryfuje w uszach. Ból, utrata nadziei na lepsze jutro, na powrót dnia poprzedniego.
Przechodzę obok śmierci nie przywiązując do niej większej uwagi, rolę się odwracają.
Ofiara staje się panem sytuacji, ten zaś, ofiarą. Serce boli. Nie mentalnie, a fizycznie.
Lśniącym mieczem, kipiące szczęściem przeznaczenie przebija je, serce, nie mające szansy na obronę.
Miłość jest potworem.
Zostało mi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=145&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Szelest wspomnień łagodnie dryfuje w uszach. Ból, utrata nadziei na lepsze jutro, na powrót dnia poprzedniego.<br />
Przechodzę obok śmierci nie przywiązując do niej większej uwagi, rolę się odwracają.<br />
Ofiara staje się panem sytuacji, ten zaś, ofiarą. Serce boli. Nie mentalnie, a fizycznie.<br />
Lśniącym mieczem, kipiące szczęściem przeznaczenie przebija je, serce, nie mające szansy na obronę.<br />
Miłość jest potworem.</p>
<p>Zostało mi kilka sekund życia. Może warto jeszcze wierzyć?</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/145/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=145&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/04/12/szelest-wspomnien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wizerunek Rzeczywistości.</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/22/wizerunek-rzeczywistosci/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/22/wizerunek-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2009 14:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hello World.]]></category>
		<category><![CDATA[Para z gorącej herbaty.]]></category>
		<category><![CDATA[cóś głębszego.]]></category>
		<category><![CDATA[darmowe przytulanie.]]></category>
		<category><![CDATA[love]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość.]]></category>
		<category><![CDATA[irracjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Notki o niczym]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[Poetycka]]></category>
		<category><![CDATA[Problem]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[SNY I WIZJE]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko inne]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/22/wizerunek-rzeczywistosci/</guid>
		<description><![CDATA[Proszę o wyrozumiałość &#8211; nie poprawiałem tekstu. Taki jest, jaki jest. Pisany podczas pobytu na przystanku przy temperaturze minusowej, gdzie z zimna dygotałem niczym golas na Antarktydzie.
__
Latarnie gasną, w kałużach odbija się blady wizerunek rzeczywistości. Dalekie okna; gra świateł. Zimno. Na lewo pan w czapce i brązowych spodniach. Czyta gazetę. Może udaje że czyta. Może [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=144&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Proszę o wyrozumiałość &#8211; nie poprawiałem tekstu. Taki jest, jaki jest. Pisany podczas pobytu na przystanku przy temperaturze minusowej, gdzie z zimna dygotałem niczym golas na Antarktydzie.</p>
<p>__</p>
<p>Latarnie gasną, w kałużach odbija się blady wizerunek rzeczywistości. Dalekie okna; gra świateł. Zimno. Na lewo pan w czapce i brązowych spodniach. Czyta gazetę. Może udaje że czyta. Może pani stojąca obok z niemiecką reklamówką jest spiskowcem, może dopiero co włączone światła latarni to tylko gra, by mnie uspokoić. Jednak nie. Pośrodku wszystkiego stoi ona, królewna w berecie ściskająca sobie talię. Zaraz wsiądzie w autobus i zniknie z mojego życia. &#8220;Tyle się widzieli&#8221;, ukradkowe spojrzenia. Padający wokół śnieg rozwinąwszy swe skrzydła zamieci rozdzielił ich los na zawsze. O, autobus jedzie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/144/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/144/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/144/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/144/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/144/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/144/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/144/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/144/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/144/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/144/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=144&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/22/wizerunek-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ostatni List</title>
		<link>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/08/ostatni-list/</link>
		<comments>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/08/ostatni-list/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 18:15:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawelbetkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[cóś głębszego.]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[love prosze państwa.]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość.]]></category>
		<category><![CDATA[aha]]></category>
		<category><![CDATA[autobus]]></category>
		<category><![CDATA[bycie sobą]]></category>
		<category><![CDATA[chmury]]></category>
		<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[irracjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[Miłość i przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>
		<category><![CDATA[strach]]></category>
		<category><![CDATA[suchalonelyblog]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[Uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko i nic]]></category>
		<category><![CDATA[świat duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://suchalonelyblog.wordpress.com/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[	„Droga Mamo.
	Zawsze myślałem, że miłość to coś niezwykłego, co nie skończy się źle. Że drzwi, że dąb, z którego zostały zbudowane nie pęknie. Tymczasem, bocian nie wrócił na lato do ojczystych ziem. Ból w jego sercu utonął razem z nim, w czeluściach oceanu rozpaczy.
Nikt nie zagra już na pianinie. Umysł nie oszaleje już z rozkoszy, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=139&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>	<em>„Droga Mamo.</p>
<p>	Zawsze myślałem, że miłość to coś niezwykłego, co nie skończy się źle. Że drzwi, że dąb, z którego zostały zbudowane nie pęknie. Tymczasem, bocian nie wrócił na lato do ojczystych ziem. Ból w jego sercu utonął razem z nim, w czeluściach oceanu rozpaczy.<br />
Nikt nie zagra już na pianinie. Umysł nie oszaleje już z rozkoszy, dusza nie uniesie się ku przestworzom. Już nigdy&#8230;</em></p>
<p>Wczoraj.</p>
<p>Ulica, kostka brukowa, ptaki unoszące się triumfalnie nad głową. Trzepot skrzydeł. Nie podejrzewająca niczego dusza, zapach wanilii, świec, płomień szalejący w czerwieni, obfity talerz pełen nadziei. „Nic nie może się stać. Ja kocham ją, ona kocha mnie”.<br />
Szybciej, szybciej, byle znaleźć się przy niej. By problemy stały się niepotrzebną myślą, by niebo zabłysnęło tysiącem kolorów. </p>
<p>Przyśpieszonym krokiem szedł, nie spodziewając się niczego. W końcu, co może stać się w dzień kobiet? Tylko jedno. Coś, co pamięta się do końca życia. Uczucie. To uczucie, gdy kiszki zamiast marsza grają kawałek Mozarta, gdy serce wybija rytm niczym perkusista Nirvany.<br />
Powietrze rozdziera krzyk, „Matko Święta”. Nie, to tylko dziecko. Biedne, upadło. Kolano krwawi, matka już w drodze. Zadziwiające, jak dzieci widzą świat. Jak bardzo różni się pojęcie prawdy, jak kłamstwo mija się z akceptacją, potrzebą zrozumienia, byciem sobą. Mamo, pomóż. Już idę synku. Bolesne wspomnienia rozdzierają jego wnętrza. Lata jego młodości nie były tak piękne. Każda blizna, każda łza. Samotność.<br />
Te czasy jednak minęły. Zbliżał się do celu wędrówki. Wymalowane pastelami pole graniczyło ze światem wyobraźni, gra świateł zaś, niczym zorza. A na samym środku, ginąć w cieniu drzew, ona.<br />
Anioł we własnej osobie, ostoja spokoju między piekłem a ziemią. Błysk zielonych oczu zdradza niepokój. „O nie”. Róża wyplątuje się z palców. Po policzku strumieniem płyną łzy.<br />
-To dla Ciebie.<br />
-Och&#8230; dziękuję. Tyle że, wiesz&#8230; Pewne okoliczności&#8230; Znaczy się&#8230; &#8211; wdech, wydech – nie możemy być razem. Już nigdy. Przepraszam.<br />
Chmury znikają, znikają strony pamiętnika, czajnik zatrzymany w środku swej wędrówki nie zalewa wodą herbaty.<br />
Nie pomaga matka, nie pomaga radio, muzyka nie cieszy już tak jak kiedyś. Obumarłe serce osuwa się ku przepaści.</p>
<p>Dzisiaj.</p>
<p>Bezlitosny czas, dlaczego nie można go cofnąć? Wysoko na dachu wieżowca wiatr szasta jego włosami. Kogo obchodzi jak wygląda. Nerwowo poprawia grzywkę. Co ona by powiedziała? Chwilę później jednak, wspomnienie poprzedniego dnia wraca. Ostatnie wspomnienie. „Już nigdy”.<br />
Osa, kończąc swoje codzienne kwiatowe obchody, zniszczona niespodziewanie przez szerszenia zwanego losem. Nie ma ucieczki. Nadzieja matką głupich, umiera jako ostatnia.<br />
Odwraca się. Łzy żłobią w jego twarzy koryta, płyną co raz to szybciej. Niewidoma widownia, kamienne twarze, rząd krzeseł poustawianych na dachu. Czas na przedstawienie. Nogi odrywają się od krawędzi rzeczywistości. </p>
<p>Jutro.</p>
<p>Kawałek kartki zwinięty w kłębek na idealnie pościelonym łóżku. Co to może być? Rozwija kartkę.  Nie, o nie. </p>
<p><em>&#8230;Jak strasznie potrafi traktować nas los, gdy w książce zwanej życiem dochodzimy do rozdziału szczęście. Jakim potworem potrafi być dla nas najbliższa osoba, jak bardzo boli utrata czegoś, co wydawało się nasze, tylko nasze.<br />
Pamiętaj jednak, że jabłko spadające z jabłoni nie musi zgnić. Może zostać zabrane gdzieś dalej, do lepszego świata, gdzie wśród innych owoców czekać będzie na lepsze jutro.<br />
Kocham Cię, Mamo.&#8221;<br />
</em>.</p>
<p>Kolana uginają się pod starszą kobietą. Telefon po karetkę? To nie ma sensu. Prawda spada na nas niczym głaz ze zbocza. Niespodziewanie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/suchalonelyblog.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/suchalonelyblog.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/suchalonelyblog.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/suchalonelyblog.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/suchalonelyblog.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/suchalonelyblog.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/suchalonelyblog.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/suchalonelyblog.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/suchalonelyblog.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/suchalonelyblog.wordpress.com/139/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=suchalonelyblog.wordpress.com&blog=5055632&post=139&subd=suchalonelyblog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://suchalonelyblog.wordpress.com/2009/03/08/ostatni-list/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/eb8722ee00688fbeeaee764a287fbbe2?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">pawelbetkowski</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>